Start » Hodowla z nasion, Tamarillo

Tamarillo w domu

7 listopada 2012 3 Komentarze

      Jedno z moich trzech Tamarillo wkopałem w maju do gruntu, gdzie rosło sobie koło kompostownika osłonięte od wiatru. Miejsce mu odpowiadało to też do jesieni urosło na ponad 2 metry. Nadeszła jednak nieunikniona jesień a z nią pierwsze przymrozki. Jak się przekonałem już temperatura -1 stopień trwale uszkodziła większość liści. Tamarillo wykopałem z ziemi co nie było wielkim problemem bo nie powiększyła się zbytnio bryła korzeniowa, a następnie przesadziłem do doniczki o pojemności 30 litrów. Razem z doniczką w domu Tamarillo stojąc na ziemi sięgało już pod sufit a wierzchołek wzrostu dalej szedł do góry. Poza tym większość liści była zniszczona od mrozu a zdrowe liście opanowane były przez mszyce, więc nie było innego wyjścia tylko skrócić i ogołocić z liści do zera. Po wykonaniu zabiegu został sam pień z brzydką raną na samej górze, która sama bardzo ładnie się zagoiła. Już po miesiącu zaczęły wychodzić nowe zdrowe pędy. Teraz roślina stoi przy południowym oknie.

Tamarillo rosnące w gruncie

Tamarillo rosnące w gruncie

Tamarillo rosnące w domu

Tamarillo rosnące w domu

Nowe odrosty Tamarillo

Nowe odrosty Tamarillo

3 Komentarze »

  • Piotr Nef pisze:

    echhh, zazdroszczę takiego okazu, moje ma na razie kilka centymetrów, ale mam nadzieje, że będzie większe:) Dalej uprawiasz swoją roślinę, jak zniosło kolejne zimy, jest większe, kwitnie? Każda informacja na wagę złota, pozdrawiam

  • admin (author) pisze:

    Bez obawy, Tamarillo rośnie błyskawicznie nawet w zimie więc wkrótce będziesz miał duży okaz. Najtrudniej jest zimą bo tamatillo lubią szkodniki takie jak mszyce czy przędziorki. Ten okaz, który jest na zdjęciu opanowały mi mszyce. Po prostu były ich tysiące, ale znalazłem na to sposób. Ściągałem je przylepiając do liści szeroką taśmę klejącą. Do taśmy przylepiały się mszyce ale nie liście więc za jednym razem bez problemu można było ich ściągnąć kilkadziesiąt lub nawet więcej. Ta roślina dalej rośnie ale już jako ukorzeniona część. Jeszcze nie kwitnie ale mam nadzieje, że będzie to już niedługo.

  • Piotr Nef pisze:

    Dzięki za odpowiedź, moje na razie oparły się wszelkim szkodnikom, stojącą obok palmę opanowały wełnowce, pepino zostało zjedzone niemal do suchych łodyg nawet nie wiem przez co… a tamarillo rośnie na razie w najlepsze jakby żadne szkodniki nie występowały na świecie… oby tak zostało:) Na wszelki wypadek zdywersyfikowałem stanowiska i każde stoi w innym pomieszczeniu;)

Dodaj komentarz!

Dodaj komentarz lub trackback ze swojej strony. Możesz także śledzić komentarze w kanale RSS.

Bądź miły. Dbaj o poprawność gramatyczną. Pisz na temat. Nie spamuj.

Spam protection by WP Captcha-Free