Kiwano posadzone w środku zimy nie dotrzymały do ciepłej wiosny. Kolejną partię wysiałem na początku maja, a następnie pod koniec miesiąca, kiedy miały już po kilkanaście centymetrów, przesadziłem je do gruntu. Posadziłem je w kilku miejscach ale wszędzie rosły żle a w połowie września usunąłem je bo miały jedynie kilka bardzo małych owoców, które i tak usychały.
      Zdecydowanie najlepiej rosną te, które posadziłem 1 lipca w pojemniku. Rosną przy wschodniej ścianie domu i są nieco osłonięte przed deszczem. Po dwóch miesiącach kiwano zaczęło kwitnąć a po następnych dwóch tygodniach były już zawiązane owoce. Wyglądają dziwacznie ale bardzo oryginalnie, jak maczugi a największy ma obecnie 2 cm. Gdy nadejdą zimniejsze noce pojemnik z tymi roślinami będę wnosił do domu, po czym w ciągu dnia wynosił na zewnątrz o ile pozwoli temperatura. Nie mają warunków dla siebie idealnych bo lekko pożółkły im niektóre liście, ale mam nadzieje na pełnowartościowe owoce pod koniec października.
      Gdy zawiązały się owoce poprzycinałem czubki wzrostu. Pilnuję aby cały czas miały lekko wilgotne podłoże, a co dwa tygodnie podlewam rozcieńczonym nawozem z pokrzyw.

mlode_kiwano

Kategorie:

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *